piątek, 17 października 2008

piatek

Przyszedl piatek. Martinez polecial do Aten i sie pewnie swietnie bawi. Mi niebo runelo na glowe. Dlaczego? Jak w ksiazce, chlopiec poznaje dziewczyne... Nie, nie, po prostu deszcz pada i wogole:-)... Zostal ostatni tydzien. W przyszly piatek mniej wiecej o tej samej porze bedziemy leciec do Amsterdamu. Zostawimy za soba troski, smutki, rozczarowania, mowie oczywiscie o pracy ;-) i mam nadzieje rozpoczniemy fantastyczna podroz na wyspy Galapagos. U nas pochmurno i deszczowo, pozolkle liscie opadaja z drzew, zreszta w Peru temperatury sa podobne. W Juliace, niedaleko jeziora Titicaca wrecz dzis 3stopnie. Chcialbym zeby to juz dzis byl przyszly tydzien. Chce stad wyjechac jak najszybciej...

Brak komentarzy: