sobota, 1 listopada 2008
Lima ciag dalszy
Dzis przyleciala kontrola z Polski. Oficjalnie zeby skontrolowac czy sie dobrze prowadzimy z Martinezem, czy sie dobrze odzywiamy, czy zmieniamy regularnie bielizne, czy kobiety niewiadomego pochodzenia nie nocuja po 10tej w naszym pokoju. Wizytacja przebiega w przyjaznej i owocnej atmosferze. Justynie sie bardzo spodobalo w Peru, trudy podrozy jej nie zmogly i wieczorem poszlismy w Miraflores nad ocean zeby cos zjesc. A wczesniej tego dnia zwiedzalismy z Martinezem stare miasto. Nie dalismy sie zwariowac przestrogom w przewodnikach i opowiesciom znajomych i jednak postanowilismy sie poszwedac i porobic zdjecia. Na Plaza de Armas, glownym placu w Limie trafilismy na zmiane warty przed palacem prezydenckim Palacio de Goberno. Zmiana warty odbywa sie rowno w poludnie i jest skomplikowana uroczystoscia. Przez prawie pol godziny wojskowa orkiestra wygrywa marsze a zolnierze ubrani w niebiesko czerwone mundury z epoki maszeruja jak olowiane figurki w te i we wte. Przy tym samym placu znajduje sie imponujaca La Catedral de Lima z XIw. W srodku jest sarkofag Francisca Pizzary. Sam plac jest piekny, otoczony z dwoch pozostalych stron zoltymi kamienicami. Z pieknymi drewnianymi, ciemnymi wykuszami. Posrodku, fontanna i konna postac Francisca Pizarry. Chodzac po okolicznych uliczkach doszlismy do Kosciola i zakonu San Francisko. Wstep kosztowal 5soli. Przepiekny budynek, poczawszy od katakumb wypelnionych szkieletami przez wspanialy dziedziniec z rzezbionym, drewnianym sufitem i wykladanymi drobnymi kafelkami scianami. Posrodku patio 5 fontann. Najwieksze wrazenie zrobila na nas bibloteka ze starymi woluminami. Wyglada jak wyjeta zywcem z filmu "Imie Rozy". Wyposazenie budynku, komnat, zachowane ornamenty swiadcza o tym, ze zakon zyl sobie bardzo bogato. Pytanie dlaczego akurat zakon franciszkanski, ktory propagowal ubostwo i skromnosc tak sobie dogadzal? Ale to chyba nic nowego w swiecie kosciola, prawda ? No i tak szlajalismy sie po miescie, kolorowym, zywym, nowoczesnym az nadszedl czas zeby odebrac przesylke z Polski :-) Na powitanie Justyna dostala shake'a z truskawek a nam sie odwzajemnila kanapkami z sucha kielbasa...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz